Wcześniej wyłączają kamery. Gdy sanitariuszom udaje się ocucić Dmytra, stwierdzają, że chłopakowi nic nie jest, prócz tego, że jest kompletnie pijany. Wzywają policję, na którą przyjdzie im jednak czekać prawie dwie godziny. O 21.24 pomagają Ukraińcowi wysiąść z autobusu, sadzają na ławce.
Wideo może posłużyć jako dowód w sprawie jednakowo dla Policji, sądu czy ubezpieczyciela. Na filmie zarejestrowane jest całe wydarzenie oraz widoczne są numery rejestracyjnego danego pojazdu. Nagranie z kamery samochodowej może przyśpieszyć ustalenie winy i ukaranie sprawcy.
Nagranie opublikowane przez Fundację Nautilius w popularnym serwisie YouTube wzbudziło spore zainteresowanie internautów. Zwolennicy teorii spiskowych zastanawiają się, co widać na zapisie z kamery. Większość z nich jest jednogłośna. Duch dziecka zarejestrowany przez kamery. Nagranie jest rzeczywiście bardzo niepokojące.
Otóż, jak wynika z art. 191a Kodeksu karnego: „Art. 191a. § 1. Kto utrwala wizerunek nagiej osoby lub osoby w trakcie czynności seksualnej, używając w tym celu wobec niej przemocy, groźby bezprawnej lub podstępu, albo wizerunek nagiej osoby lub osoby w trakcie czynności seksualnej bez jej zgody rozpowszechnia, podlega karze
W teorii kamery w samochodach miały być „czarnymi skrzynkami”. A filmiki nagrane przez nie dokumentacją przebiegu wypadku w sporach z ubezpieczycielem. W praktyce jest tak, że wielu kierowców bawi się w strażników praworządności na drogach i wszystkie przewinienia osób za kółkiem – nawet te błahe – zamieszcza ku uciesze
W przypadku gdy udostępniamy materiał wideo, na którym są widoczne twarze innych, podstawą udostępnienia może być art. 6 ust. 1 lit. f RODO – sytuacja, kiedy udostępnienie jest niezbędne do celów wynikających z prawnie uzasadnionych interesów realizowanych przez stronę trzecią, którą to stroną będzie właśnie wnioskodawca (gdyż on sam nie będzie na nagraniu).
Świadka, który nie może stawić się na wezwanie z powodu choroby, kalectwa lub innej niedającej się po-konać przeszkody, można przesłuchać w miejscu jego pobytu (art. 177 § 2 k.p.k.). Kodeks postępowania karnego w art. 171 normuje tryb przesłuchiwania oraz przesłanki ważności uzyska-nych w ten sposób zeznań świadków.
Policję, ABW, CBA. Z kolei nagrywanie rozmów przez osoby prywatne pociąga za sobą ryzyko odpowiedzialności karnej oraz cywilnej, choć samo powołanie takich dowodów nie jest zabronione. Wiele jednak zależy od tego, w jaki sposób te informacje udało się utrwalić i gdzie zostały wykorzystane.
środa, 6 listopada 2019Dziennikarz opublikował nagranie z Dulkiewicz kupującą alkohol. Dostał wezwanie na policję | Gray Mr#Gray_Mr
Kolejne wezwanie, jakie dyżurny przekazuje Rachwał i Białachowi, dotyczy sześciolatka samotnie błąkającego się po supermarkecie. Rodzice nie stawili się na wezwanie ochrony. Karolina i Mikołaj oglądają nagranie z monitoringu, na którym widać, iż opiekunowie zagubionego chłopca dokonali tego dnia kilku niewielkich kradzieży.
ZwRL3Lr. Gwałtownie rosnąca w naszym kraju popularność kamer montowanych w samochodach, pozwalających często na rejestrację niebezpiecznych zachowań kierowców, nie umknęła na szczęście uwadze policji. Osoby, które zarejestrują takie wydarzenie, mogą od dziś skorzystać ze specjalnego adresu kontaktowego email. UWAGA: Podany poniżej adres poczty elektronicznej służy wyłącznie do nadsyłania nagrań zdarzeń, które miały miejsce na terenie województwa śląskiego. W celu zgłoszenia nagrań zdarzeń zarejestrowanych w innych województwach, należy odnaleźć odpowiedni adres na stronie odpowiedniej Komendy Wojewódzkiej Policji. Śląska policja, w reakcji na coraz częściej pojawiające się w sieci filmy z udziałem kierowców, którzy nie tylko nie przestrzegają przepisów ruchu drogowego, ale i uciekają się nawet do przemocy fizycznej względem pozostałych użytkowników dróg, zachęca wszystkich do zgłaszania podobnych wypadków na adres stopagresjidrogowej@ I trzeba przyznać, że jest to decyzja doskonała – dzięki temu prawdopodobieństwo, że naprawdę groźne sytuacje trafią wprawdzie do internetu, ale nie przebiją się przez gąszcz innych informacji z danego dnia i nigdy nie dotrą do właściwych organów, drastycznie maleje. Do tej pory potrzebna była naprawdę silna „promocja” danego materiału – w ciągu ostatnich dni głośno zrobiło się o co najmniej trzech takich sytuacjach. Ile podobnych spraw nie doczekało się nigdy nagłośnienia? Ile jest wprawdzie na YouTube czy Vimeo, ale ma zaledwie kilka odsłon i prawdopodobnie nikt nigdy się nimi na poważnie nie zainteresuje? Wysyłać maile mogą także świadkowie takich przypadków, nawet jeśli nie posiadają odpowiedniego materiału wideo. Niestety potencjał kamer montowanych w samochodach nadal nie jest do końca wykorzystany – na podany adres mailowy wysyłane mają być nie wszystkie wykroczenia na drodze, a jedynie przejawy agresywnego zachowania, czyli sytuacje ekstremalne, w których dochodzi lub prawie dochodzi do rękoczynów. Nie możemy więc przesłać nagrania z pojazdem wyraźnie przekraczającym prędkość, zmieniającym pas w miejscu, które nie jest do tego przewidziane czy w inny sposób zagrażający bezpieczeństwu na drodze. W takich przypadkach zaleca się wysłanie odpowiednich materiałów na ogólny adres ruch-drogowy@ Uwaga: poniższy film zawiera sceny z wypadków. Szkoda, bo prawdopodobnie ułatwiłoby to karanie nierozważnych kierowców, ale z drugiej strony, prawdopodobnie taka dedykowana skrzynka odbiorcza policji w ciągu kilku godzin zostałaby całkowicie zapełniona, niezależnie od jej pojemności. Może jednak warto by było spróbować, szczególnie, jeśli najnowszy eksperyment zakończyłby się sukcesem? W końcu jeśli policja w naszym kraju chce być naprawdę nowoczesna i otwarta na pomoc użytkowników dróg, można to robić "na całego". Uwaga: poniższy film zawiera sceny z wypadków. Sama "moda" na kamery samochodowe dotarła do nas najprawdopodobniej z Rosji, gdzie są one powszechnie stosowane przez wielu kierowców. Nie znaczy to jednak, że w Polsce dopiero teraz pojawili się pierwsi użytkownicy takich rozwiązań - w internecie można znaleźć całkiem sporo filmów zarejestrowanych nawet kilka lat temu, kiedy o tego typu sprzęcie nie mówiło się praktycznie w ogóle, a jeśli nawet, to wymieniano go raczej w kategoriach sprzętu dla kierowców zawodowych lub pokonujących regularnie większe dystanse. Od jakiegoś czasu kamerki okazują się przydatne także w samochodach, które często nawet nie opuszczają miasta, a materiał który rejestrują, może być potencjalnie doskonałym materiałem dowodowym, jeśli np. sprawca wypadku nie chce uznać swojej winy.
Zostałem wezwany na wtorek na temu (może pół roku?) ktoś zamieścił na znanej, legalnej stronie erotycznej film z udziałem jakiegoś obcokrajowca i Polki. Są tam tysiące amatorskich i nie tylko amatorskich filmów. Oglądałem go i do tego brałem udział w dyskusji na jednym z babskich forów polskich. Dyskusja na temat tego filmu i Polek za dostałem wezwanie na policję, że prokuratura z miasta odległego 300km ode mnie zleciła mojej policji przesłuchanie mojej osoby na tą okoliczność. Czego oni chcą? Mam opowiedzieć co na filmie oglądałem? Policjant dzwonił i powiedział, że z mojego IP ktoś wchodził na tamtą stronę i że jest śledztwo w sprawie tego, że ktoś podał lasce dwa drinki, podał czynnością seksualnym i zamieścił film. Dodam, że sam zgłaszałem do moderacji, żeby skasowali tamten temat na forum, bo ktoś rozpoznał dziewczynę i podał jej imię i nazwisko. Ale też ten ktoś dodał, że kobieta od liceum oddawała się za pieniądze (na samym filmie miała jakieś 25lat).Myślałem o co chodzi i wiem, że to o ten film chodzi na bank. Policjant przez telefon podał mi nazwisko dziewczyny, miasto się zgadza i pamiętam ten film, bo cała sprawa była dość głośna. Ale poza tym, że włączyłem linka i czytałem i pisałem na tamtym forum nie mam z tym nic wspólnego. Nawet rzadko kiedy na porno wchodzę, żebyście nie mówili że jestem jakiś erotoman. Ani razu w życiu nie ściągnąłem z sieci żadnych filmów nielegalnych czy porno czy innych czy muzyki, nie mam żadnych osiołków czy emuli. Czasem (ja wiem, może raz na kwartał?) zdarza mi się wejść na kilka stron erotycznych, legalnych znanych bardzo dobrze wielu userom. Nie wiem co to ma być? Przesłuchują wszystkich, którzy oglądali ten film czy jak? Kobieta ma jakieś znajomości czy może powiedziała dla picu, że ktoś jej coś podał? Może faktycznie ktoś dał jej coś do drinka, nie tyle, że nie wyglądała na naćpaną, nie była pijana, normalnie mówiła, przedstawiła się do kamery i się śmiała, że "ojej on to nagrywa" . No ale nie jestem lekarzem, żeby oceniać czy była pod wpływem czegoś czy nie. Ale jeśli pytają czy widziałem film to znaczy, że co? Nie ma go już w bazie czy jak, żeby sobie obejrzeli? Może chcą mnie w coś wrobić dla polepszenia statystyk? Policjant pytał przez telefon czy znam "tu podał jej imię i nazwisko". Nie znam i nie znałem!Może byłem pierwszy, który oglądał ten film i uważają, że mam coś wspólnego z nagraniem? No ale to niemożliwe przecież. Nie pamiętam nawet czy jak policjant dzwonił to czy mówił, że jako świadek jestem wezwany czy jak. Swoją drogą nie wiedziałem, że policjanci wzywają na przesłuchanie telefonicznie i do tego w niedzielę raz w życiu idę na policję, do tej pory zero konfliktów z prawem, nawet mandatu za parkowanie. Tyle się nasłuchałem o takich sprawach, że sam nie wiem czy wrócę z tego przesłuchania czy może powiedzą, że to ja, albo że nie wiem co nadzieję, że nie popełniłem wykroczenia i zadałem pytanie we właściwym miejscu. Jeśli coś nie tak to proszę o informację i umieszczę temat w innym dziale.
- Kluczowe są nagrania z kamerek. Nie będziemy podejmować decyzji na podstawie kilku zdjęć - przekazał rzecznik KSP nadkom. Sylwester MarczakBarbara Nowacka miała ze sobą legitymację poselską. - Policjant nie miał możliwości zobaczyć, co pani poseł chciała pokazać - ocenił rzecznik stołecznej policjiMarszałek Sejmu rozmawiała z Komendantem Głównym Policji. Oczekuje niezwłocznych wyjaśnień w sprawie okoliczności użycia gazu łzawiącegoWięcej informacji znajdziesz na stronie głównej sobotę w Warszawie odbyły się kolejne protesty organizowane przez Ogólnopolski Strajk Kobiet. Uczestnicy po rozpoczęciu marszu byli blokowani przez funkcjonariuszy policji i radiowozy, które uniemożliwiały im poruszanie się po centrum miasta. Podczas jednej z interwencji na Trasie Łazienkowskiej policja użyła gazu łzawiącego, a wśród osób, które ucierpiały była posłanka KO Barbara Kluczowe są nagrania z kamerek. Nie będziemy podejmować decyzji na podstawie kilku zdjęć - powiedział rzecznik Komendy Stołecznej Policji nadkom. Sylwester Marczak. Podczas konferencji dodał, że konieczna jest jeszcze rozmowa z samą Barbarą Nowacką. Chodzi o ustalenia policyjnego wydziału kontroli w związku z zasadnością użycia środków przymusu publikuje nagrania. "Jedna osoba lekceważy komunikaty"Jednak w tym samym czasie w mediach społecznościowych KSP opublikowano nagranie z kamery nasobnej funkcjonariusza."Nagranie wyraźnie pokazuje, że jedna osoba lekceważy komunikaty nadawane przez urządzenia nagłaśniające i wezwania policjantów. To kobieta, która podchodzi do policyjnego szyku i będąc tuż przy funkcjonariuszach przepycha tarczę i wyciąga rękę przed samą twarz jednego z nich" - przekazała policja, "policjant użył ręcznego miotacza gazu krótko, wyłącznie w kierunku osoby, która pomimo licznych wezwań sprawiała wrażenie, że chce przedostać się przez kordon, naruszając w ten sposób tworzoną przez policjantów linię bezpieczeństwa".- Na nagraniach widzimy policjanta, który wielokrotnie używa słów "odsuńcie się". Napierają na niego osoby. Z nagrań publikowanych w mediach widać, że niemal wpycha się legitymację w twarz policjanta - kontynuował Marczak. - W tym konkretnym przypadku nie widzę możliwości, by policjant miał możliwość zobaczyć, co pani poseł chciała pokazać - Barbara Nowacka dla "Newsweeka": Nie ugniemy się. Ani kroku wsteczW mediach społecznościowych KSP stwierdziła, że "policjanci nie przebywają z politykami na co dzień i nie muszą znać każdego z nich". "Osoba, która pomimo wezwań do odsunięcia się od policyjnego szyku, celowo nadal się zbliża i nagle wyciąga rękę z jakimś przedmiotem przed twarz policjanta, może być odebrana jako zagrożenie" - Interwencja poselska nie polega na tym, by utrudniać działania policji. Zachęcamy by posłowie rejestrowali to, co robią policjanci i zgłaszali ewentualne łamanie prawa. Ale prosimy, by w momencie, gdy policjanci wykonują swoje działania, umożliwić im to wykonanie - powiedział rzecznik KSP w trakcie konferencji. Nawiązał w ten sposób do drugiego opublikowanego nagrania, pokazującego zachowanie posłanki Lewicy Agnieszki Dziemianowicz-Bąk. Wraz z uczestnikami protestu siedziała na Trasie Sejmu oczekuje niezwłocznych wyjaśnieńTymczasem marszałek Sejmu Elżbieta Witek rozmawiała w niedzielę z Komendantem Głównym Policji gen. Jarosławem Szymczykiem ws. okoliczności użycia gazu łzawiącego wobec posłanki Nowackiej, w trakcie sobotnich demonstracji. Oczekiwane są niezwłoczne, pisemne wyjaśnienia w tej sprawie - przekazał Obywatelska zapowiada działania po incydencieCezary Tomczyk (KO) odniósł się na niedzielnej konferencji prasowej przed Sejmem do tego, że policjant użył gazu wobec Barbary Nowackiej. - Złożymy wniosek do pani marszałek Witek o wyjaśnienie całego tego incydentu - KO chcą też, aby w piątek - kiedy ma się odbyć posiedzenie Sejmu - odbyła debata nad przygotowanym przez ich klub wnioskiem o wyrażenie wotum nieufności Jarosławowi To on jest wicepremierem odpowiedzialnym w Polsce za bezpieczeństwo, a można powiedzieć, że od kiedy został wicepremierem wszystko się w Polsce zmieniło - to policja używa gazu, to policja używa pałek teleskopowych, to policja rozpędza pokojowe protesty - powiedział Tomczyk. Jak podkreślał, "Polska nigdy nie będzie wyglądała jak Białoruś".Barbara Nowacka: to była bardzo niemądra akcja policjiO samym zdarzeniu Nowacka opowiedziała w sobotę wieczorem w TVN24. - To była bardzo niemądra akcja policji. Nie chodzi o to, że dostałam gazem, ale o to, jak to wszystko wyglądało - powiedziała Grupa młodzieży blokowała Trasę Łazienkowską. Policja ruszyła do gwałtownego najazdu na nich. Stanęliśmy za nimi, w pewnej odległości, dziewczyny poszły interweniować. Trzymałam mandat poselski, a dostałam gazem. Myślę, że to jest pomysł policji na zastraszanie, tylko że kobiety nie będą się bały - stwierdziła Rządzący stracili faktyczną władzę. Protesty trwają miesiąc, ludzie wychodzą na ulicę i domagają się praw kobiet. Coraz więcej osób, grup mówi, że nie chce tej władzy. Społeczeństwo się zmienia, widać to w badaniach - KO skomentowała całą sprawę później na portalu społecznościowym: "Na 102 rocznicę zdobycia przez Polki praw wyborczych, na wiecu o prawa kobiet zostałam zaatakowana przez funkcjonariusza policji gazem. Z odległości ok. 30-50 cm, w oczy. Nie tylko ja. Tak się traktuje w Polsce walczące o prawa kobiety. I pal licho, że posłanki (legitymację pokazuję, co widać na zdjęciu), ale obywatelki".Cieszymy się, że jesteś z nami. Zapisz się na newsletter Onetu, aby otrzymywać od nas najbardziej wartościowe treści.(pmd)Data utworzenia: 29 listopada 2020, 17:07Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Wszystkie znajdziecie tutaj.